MYŚLI. Odważ się, gościu , pogardzić dostatkiem i siebie samego Uczyń godnym boskości - Seneka
Umiar w dostatku jest rzeczą trudniejszą niż nam się wydaje. Niełatwo jest odmówić sobie kolejnej przyjemności, szczególnie jeżeli jest ona na wyciągnięcie ręki. W naszej erze, w krajach rozwiniętych gospodarczo, nie tyle wszystkiego mamy pod dostatkiem, ale mamy tego aż nadto. Człowiek wręcz jest pochłonięty dobrodziejstwami smaku.
Lucjusz Anneusz Seneka urodził się w tym samym czasie co Jezus z Nazaretu. Był to bardzo burzliwy czas (za życia Seneki Rzymem władało pięciu różnych cesarzy), w którym niełatwo było się odnaleźć. Z drugiej strony - szczególnie w zamożnych kręgach - niczego nie brakowało. Seneka młodszy należał właśnie do elity, która cieszyła się ogromnym bogactwem. Oczywiście filozof również korzystał z tych dobrodziejstw, był właścicielem kilku posiadłość, a po objęciu stanowiska nauczyciela przyszłego cesarza Rzymu Nerona, stał się również osobą publiczną.
Seneka od najmłodszych lat pobierał nauki u Attalosa stoika, który początkowo miał nauczać przyszłego filozofa jedynie wymowy. Zapał młodego Seneki spowodował, że ich wspólne spotkania nie były jedynie okazjonalnymi lekcjami, ale poważnymi rozmowami. Jednym z głównych zaleceń, które otrzymał przyszły wychowawca Nerona był właśnie umiar lub inaczej rzecz ujmując wstrzemięźliwość. Attalos mawiał: naucz się cieszyć byle czym, dąż do odwagi i wielkości duszy. Po latach Seneka rozumiał, że zaspokojenie potrzeb nie wymaga bogactwa. Wszystko, co człowiek potrzebuje jest związane z naturą, a więc łatwe do zdobycia i zupełnie bliskie.
Komentarze
Prześlij komentarz